Najnowsze posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekcja. Pokaż wszystkie posty

Będzie to notka nietypowa, choć w swej formie zapowiadana, dlatego też zacznę od prośby. Prośby niezwykle gorącej i kierowanej do Was z głębi serca, prośby o odzew i opinię. 

Wiem, że jesteście przyzwyczajeni do specyficznej formuły prowadzenia tego bloga i, najprawdopodobniej, głownie tym faktem Was przyciągam, dlatego jest możliwość, że to, co dziś zobaczycie wzbudzi zażenowanie. Po prostu skomentujcie, odezwijcie się i powiedzieć, czy tak mają wyglądać niedziele, czy też może powinienem zmodyfikować formułę. A może kompletnie zrezygnować z jej wyróżniania w jakikolwiek sposób i, mimo wszystko, pisać swoim charakterystycznym stylem kolejną notkę, ot, narzucić kategorię w rozpisce i z formuły 6+1 przejść na formułę czystego 7? 

Chcę się rozwijać, a konstruktywna ocena postronnych to jeden z najlepszych wyznaczników kierunku, jeśli połączy się ją z dozą własnych refleksji. W końcu nie możemy pozostać bezkrytyczną masą, którą można wodzić za nos jak tylko się innym zamarzy.

Miniony tydzień należał do specyficznych, dopiero u jego kresu pojawiła się dyscyplina tematyczna, poza tym bieżące wydarzenia życia wywołały niemałe zamieszanie, inspirując przy okazji do tekstów. Czy coś zasługuje na wyróżnienie? Co najwyżej "Pokolenie Y" jako całokształt, jestem z niego zadowolony i mam nadzieję, że czas przyniesie więcej tak dobrych notek.


Trzeci aspekt Matki Natury, czyli jesień. Piękno w najczystszej postaci, czyli jesień, moja ulubiona pora roku. A podobno jest tak szara i niewdzięczna. ;)
Trzeci aspekt Matki Natury, czyli jesień. Piękno w najczystszej postaci,moja ulubiona pora 
roku. A podobno jest tak szara i niewdzięczna. ;)
Źródło: ozoopole.pzd.pl 
"Radykalizm zebrał swe żniwo, brunatno-bure barwy wkradły się do serc." Wydarzenia z 
Białegostoku były główną inspiracją dla "Pokolenia Y", choć zarzuty kieruję do wszystkich 
stron, niezależnie od "prawa" czy "lewa."
Źródło: gazeta.pl
"Czas" niesie głębię, sam tytuł miał ukrywać wiele treści, choć roboczy brzmiał inaczej. Mam 
wrażenie, że było to zbyt wydumane, więc wyciągnijmy z tekstu to, co najlepsze. 
Nie zapominajmy o lekcjach przodków, ale i umiejmy słuchać młodych

Źródło: rauchpros.wordpress.com 


Zbigniew Herbert "Nike, która się waha" to tekst, który zamieszczę na samym końcu podsu-
mowania. Prawdziwa sztuka obroni się sama, karmiąc przy tym nasze potrzeby wyższe.
Źródło: krzywyobraz.flog.pl 

Jak zilustrować filozoficzny bój ducha? Ciekawe, czy i Wam da to do myślenia, czy po prostu
ponownie przesadzam. 



Poniedziałkowy przeciek tematyczny





Zbigniew Herbert

"Nike która się waha"

Najpiękniejsza jest Nike w momencie
kiedy się waha
prawa ręka piękna jak rozkaz
opiera się o powietrze
ale skrzydła drżą

widzi bowiem
samotnego młodzieńca
idzie długą koleiną
wojennego wozu
szarą drogą w szarym krajobrazie
skał i rzadkich krzewów jałowca

ów młodzieniec niedługo zginie
właśnie szala z jego losem
gwałtownie opada
ku ziemi

Nike ma ogromną ochotę
podejść
pocałować go w czoło

ale boi się
że on który nie zaznał
słodyczy pieszczot
poznawszy ją
mógłby uciekać jak inni
w czasie tej bitwy
więc Nike waha się
i w końcu postanawia
pozostać w pozycji
której nauczyli ją rzeźbiarze
wstydząc się bardzo tej chwili wzruszenia

rozumie dobrze
że jutro o świcie
muszą znaleźć tego chłopca
z otwartą piersią
zamkniętymi oczyma
i cierpkim obolem ojczyzny
pod drętwym językiem

*Wszystkie zdjęcia bez podanego źródła są mojego autorstwa

Minęły tysiące lat, a w piach w klepsydrze przesypywał się nieubłaganie. Słyszeliśmy szum, a nie mogliśmy jej zobaczyć. Pozostawała i pozostaje poza naszym zasięgiem, choć tak naprawdę mowa tu nierozłączonej towarzyszce naszego życia. 

Zanim udamy się na wieczny spoczynek usłyszymy niezliczoną ilość opowieści, tych dobrych jak i tych złych, zarówno szczęśliwych jak i pechowych, przynoszących korzyści oraz szkodzących. Część z nich będzie dość osobista, wyryje się głęboko w naszych sercach, odnajdzie tam pilną skrytkę, a inne, uznane za nieistotne bądź tymczasowe, uciekną prędko by nigdy nie wrócić, o ile nikt nie postanowi nakreślić ich nam na nowo. Na usta, jednakoż, ciśnie się o wiele ważniejsze pytanie.

Jaką lekcję z nich wyciągniemy?

Uwielbiamy lekceważyć, twierdzić, że to co było już nigdy nie wróci, a jeśli już musi to z dala od nas, nie w naszych czasach. Nasza najukochańsza mama miała problemy z powodu decyzji, którą my chcemy podjąć w bliźniaczym kontekście po przeminięciu dwudziestu paru lat? Oczywiście, wtedy były inne czasy, poza tym i tak mamy, choć minimalną szansę na sukces! Wiemy lepiej, młodzi, zero-jedynkowi, nabuzowani hormonami. 

Córka twierdzi, że zachowuję się nierozsądnie, przytaczając przy tym przykłady z życia znajomych jako argumentację najwyższego kalibru. Ale co ona może wiedzieć o życiu? Przeżyłem już tyle, doświadczenie samo dyktuje, wiem lepiej. Moja nieomylność stoi na wyższym poziomie, szlif wieku, po co słuchać? A wtedy upartość prowadzi do bagna, tak rozległego i cuchnącego, buchającego smolistą breją... Cierpi na tym każdy, cierpi na tym rodzina, nieraz cierpią i znajomi. Jak widać zero-jedynkowi bywają również dorośli, obrośli w tłuszczyk zadufania, zakorzenieni we własnej pewności. 

Lekcja historii w dzisiejszych czasach zdaje się brzmieć niczym inkantacja zaklęcia „transformacji w leniwca” - programowi oraz nauczycielom brakuje polotu. Chwile, gdy uda się zainteresować młode umysły tematem, brzmią niczym święto przy opowieści o bezsensownym poświęceniu ich rówieśników na szali klęski, złożeniu ich w ofierze wydumanego patriotyzmu. A sami uczniowie nie lubią sięgać po literaturę, wolą prosty mem, obrazek przesycony informacjami, niekoniecznie sprawdzonymi. System edukacji nie uczy nas prawdziwego szacunku do czasu. 

Czy w tej sytuacji możemy mieć pretensje o ten wszechobecny brak refleksji, nierozumienie powagi wielu sytuacji, gdy nie cuchnie już trupi swąd? To problem wielowarstwowy, szeroki, wymagający stanowczych działań, wieloletniej pracy u podstaw.

W terenie oraz indywidualnej. Wystarczy obudzić w sobie świadomość, a mamy szansę uniknąć wielu nieprzyjemności. Jesteśmy istotami inteligentnymi, sprawnie wykorzystującymi okazje. Odtrącanie tej byłoby nierozsądne. 

Nie zapominajmy o lekcjach przodków, nie odtrącajmy lekcji potomnych.