Kolejny tydzień publikacji za nami, a nie da się przy tym ukryć, iż był on dość obfity w refleksje. Tematyka w jakiś sposób nawiązywała do siebie, luźno, delikatnie, krok po kroku, ale mówić o silnych związkach między notatkami się nie da. Czy do dobrze czy źle - nie wiem, osobiście jestem zadowolony z aktualnego sposobu funkcjonowania bloga.
Na fanpage Réalité de la legende w niedzielne poranki zawsze wyróżniam najpopularniejszy tekst minionego tygodnia, natomiast tutaj znajduje się pozycja odautorska. W tym tygodniu będzie to "Dziedzictwo", które niestety nie osiągnęło poziomu "Pokolenia Y" z zeszłego tygodnia, jednakże jest tekstem o wiele łatwiej przyswajalnym, a to jego ogromny atut. Przy okazji skupia się on na moim ulubionym aspekcie piękna, czyli naturze, a jako plastyczny opis spisuje się wręcz doskonale.
Prasówka wybroni się, tak jak zawsze, sama. Jest formą kompletną i nie czuję konieczności dopowiadania do niej czegokolwiek. W tym tygodniu zabraknie KONKRETNEGO przecieku informacji na temat dnia jutrzejszego, ponieważ nie jestem pewien, którą kwestię ostatecznie opublikuję. Będzie lekko, przyjemnie, odejdziemy od natury, aby dzieła tworzone przez ludzi nie poczuły się zaniedbane. W końcu pisałem już swego czasu, że nawet najbrzydsza z kamienic potrafi stać się najbardziej wyjątkową z nich wszystkich, jeśli tylko spojrzymy na nią pod odpowiednim kątem, zechcemy dostrzec jej atuty. Niesamowitym zaniedbaniem byłoby więc porzucenie tej tezy na pastwę czasu i zapomnienia, nieprawdaż? Choć jest coś jeszcze, coś, co walczy z kwestią tak ważną o opanowanie dnia jutrzejszego, jednakże enigmatyczne "to" winno pozostać w cieniu, spowite dodatkowo słodyczą tajemnicy.
Tym oto akcentem kończę i życzę wszystkim jak najlepszego dnia oraz samych przyjemności w nadchodzącym tygodniu!














